Na żywo List do sąsiada Widgety Średnie dobowe Kontakt
JAS

„W Jaworznie w zasadzie prawie nie ma smogu”

12 grudnia 2018


W ostatnim wywiadzie dla Gazety Wyborczej prezydent Jaworzna Paweł Silbert stwierdził, że „w Jaworznie w zasadzie prawie nie ma smogu, problem bywa okresowy i tylko w niektórych miejscach”. Czy zatem w Jaworznie jest smog? To źle zadane pytanie. Bardziej stosownym byłoby: a dlaczego smogu miałoby u nas nie być?


Poczet Prezydentów i Burmistrzów to cykl wywiadów Gazety Wyborczej z 24 zwycięzcami ostatnich wyborów samorządowych w województwie śląskim. Na pytanie dotyczące smogu odpowiadali dość przewidywalnie, podkreślając istotność problemu w ich mieście [1].

„Walka ze smogiem to jedno z naszych priorytetowych zadań i przeznaczymy na nie do 2030 roku aż 535 mln zł.” - Marcin Krupa, prezydent Katowic.
„Walka o czystsze powietrze to jeden z naszych wielkich celów.” - Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza.
„Smog to jeden z największych problemów, z którymi musimy się wspólnie zmierzyć.” - Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa.
„Całkowicie likwidujemy setki pieców węglowych – najczęściej tych najstarszych i niespełniających żadnych norm. To jedna z największych inwestycji w mieście, najbardziej oczekiwanych i tych, z których jesteśmy najbardziej dumni.” - Sława Umińska-Durak, prezydent Rudy Śląskiej.
„W pierwszym roku kadencji zajmę się walką ze smogiem i zadłużeniem miasta.” - Gabriela Staszkiewicz, burmistrz Cieszyna.

Nawet jeśli to tylko puste słowa polityków, to nikt nie próbował bagatelizować problemu. Na tle tych wypowiedzi Jaworzno w opowieści prezydenta jawi się jako zielona wyspa, która w domyśle w zasadzie nie ma problemów z powietrzem. Problemy są tylko okresowe i punktowe - być może związane z uciążliwym sąsiedztwem innych, bardziej zanieczyszczonych miast województwa. Po tym uspokajającym wstępie Pan prezydent w dalszej części swojej wypowiedzi stwierdził, że „problemu niskiej emisji nie da się rozwiązać bez globalnych decyzji wspieranych przez państwo i wdrażanych w życie na poziomie gmin” oraz nakreślił „cel długookresowy” – ciepło z jaworznickich węglowych elektrowni i ciepłowni powinno zasilać domy jedno- i wielorodzinne.

Galicja czy wioska Galów?

Jaworzno to nie Śląsk. To małopolskie miasto w województwie śląskim, które wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom i nadzwyczaj dobrze radzi sobie w szczelinie pomiędzy dwoma rzeczywistościami. Obie rzeczywistości – śląska i małopolska – walkę ze smogiem stawiają sobie jako jedno z najpilniejszych zadań do wykonania. Tymczasem władze Jaworzna całokształtem swoich działań zdają się tworzyć narrację rodem z pierwszego kadru komiksów o Asterixie i Obelixie:

„Jest rok 2018 naszej ery. Cała południowa Polska boryka się się z problemem smogu… Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkana przez nieugiętych Drwali, wciąż stawia opór dymowi i uprzykrza życie śląskim kopciuchom stacjonującym w obozach Myslowitz, Hindenburg, Stalinogród…”
Komentarz1
Rys. 1. Jaworzno – Galicja czy wioska Galów?

Sprawdźmy zatem, czy rzeczywiście jesteśmy tak wyjątkowi.

Nie mamy termometru – nie mamy gorączki?

Pomiarem jakości powietrza w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska w Polsce zajmuje się Główny oraz Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska (WIOŚ).

Stacje WIOŚ to skomplikowane i drogie instalacje. Są jedynym źródłem formalnej oceny jakości powietrza dla administracji publicznej, a na terenie Jaworzna takiego punktu pomiarowego nie ma. Czy więc w kwestii oceny jakości powietrza jesteśmy skazani na domysły? Nie.

Ocena jakości powietrza dokonywana jest w podziale na strefy, a lokalizacja punktów pomiarowych jest taka, aby wyniki pomiarów były reprezentatywne dla całej strefy. Według podziału dokonanego przez WIOŚ, Jaworzno należy do aglomeracji górnośląskiej złożonej z 14 miast województwa [2].

Jakość powietrza w Jaworznie szacuje się na podstawie wyników pomiarów stacji WIOŚ oraz modelowania, a najbliższa stacja znajduje się w Sosnowcu przy ul. Lubelskiej. I to właśnie na wyniki tych pomiarów Jaworzno powinno zwracać uwagę najbardziej. Dlaczego? Dopóki nie mamy własnej stacji WIOŚ, to pomiary stacji w Sosnowcu są dla nas obowiązujące.

Smogowe ostrzeżenia ogłaszane są w Jaworznie przede wszystkim na podstawie odczytów stacji pomiarowej w Sosnowcu. Tak było choćby w marcu bieżącego roku. Alarm dla Sosnowca oznacza alarm dla Jaworzna.

Komentarz2
Rys. 2. Alarm smogowy dla Jaworzna [3].

A czy w Sosnowcu „w zasadzie nie ma smogu”? Zerknijmy na wykres utworzony na podstawie raportu WHO uwzlędniający wszystkie miasta UE posiadające profesjonalne stacje pomiarowe.

Komentarz3
Rys.3. 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej wg raportu WHO z 2018.
Na 21 miejscu wyniki referencyjnej dla Jaworzna stacji w Sosnowcu [4].

Podsumowując: skoro w Sosnowcu powietrze jest zanieczyszczone, to tak samo jest w Jaworznie. Kto twierdzi inaczej – powinien potrafić to udowodnić. Smog nie zna granic administracyjnych, a ze stacji WIOŚ w Sosnowcu jest bliżej do jaworznickiego Osiedla Stałego niż do Milowic lub innych dalszych dzielnic Sosnowca.

Okazją do sprawdzenia tego w mierzalny sposób były pomiary dokonywane przez mobilną stację pomiarową WIOŚ, która działała na terenie Jaworzna przy Szkole Podstawowej Nr 1 na przełomie lutego i marca bieżącego roku. W badanym okresie powietrze przy ulicy Matejki było gorsze niż w tych samych dniach w Sosnowcu oraz w Katowicach [5]. Otuchą nie napawają również odczyty tanich, laserowych czujników (np. firmy Airly) funkcjonujące na terenie Jaworzna. Stanowią one doskonałe uzupełnienie pomiarów Państwowego Monitoringu Środowiska i potwierdzają problem naszego miasta.

Dlatego pytanie „czy w Jaworznie mamy problem ze smogiem” jest nie na miejscu. Powinniśmy raczej zapytać: „a dlaczego mielibyśmy go nie mieć?”.

Czternaście papierosów dziennie

Dotychczas mówiliśmy o pyle zawieszonym. A co powiedzieć o zawartym w nim rakotwórczym benzo(a)pirenie kojarzonym głównie z dymem papierosowym? [6]

„Nasza” stacja w Sosnowcu nie mierzy stężenia B(a)P - najbliższe pomiary dokonywane są w Dąbrowie Górniczej. Nie stanowi to problemu - na podstawie modelu (interpolacja danych z uwzględnieniem ukształtowania terenu, infrastruktury i warunków klimatycznych) tworzone są mapy, takie jak ta:

Komentarz4
Rys. 4. Benzo(a)piren w regionie w roku 2012 [7]

Model ten mogliśmy zweryfikować na podstawie wspomnianych już pomiarów ambulansu pomiarowego WIOŚ, który powietrze badał przy ul. Matejki w dniach 23.02 – 09.03.2018 roku. Zmierzone stężenie benzo(a)pirenu wyniosło wtedy średnio 11 ng/m3 (!). Przypomnijmy - dla benzo(a)pirenu, jako jedynego z grupy WWA, określone zostało w prawie krajowym i dyrektywie UE stężenie dopuszczalne, które wynosi 1 ng/m3. Pomiary stacji oznaczają, że przez 13 dni na przełomie lutego i marca każdy mieszkaniec Jaworzna „wypalił” równowartość 182 papierosów [8].

Czy naprawdę mamy podstawy do twierdzenia, że mamy lepiej niż inni?

Wyparcie, akceptacja, walka

Na pewnym etapie bez znaczenia staje się to, czy ktoś wypalił 150 czy 200 papierosów - tak czy owak ma problem. Podobnie nieistotne jest to, które miasto naszego regionu jest na piątym, a które na ósmym miejscu pod względem zanieczyszczenia. Powietrze zyskuje na każdym systemowym działaniu, a traci na każdym zaniedbaniu.

Przyznanie, że mamy problem stanowi klucz do sukcesu, a zarazem początek pracy. Większość miast Małopolski i Śląska szczęśliwie ma ten etap już za sobą: województwo małopolskie zakupiło w tym roku 1800 oczyszczaczy powietrza dla żłobków i przedszkoli, a w sąsiednim Sosnowcu co roku wymienia się ok. 1500 węglowych pieców. Plan przyłączenia dzielnic Jaworzna do centralnego ogrzewania jest dobry, ale jego wadą jest trudny do określenia termin realizacji (wspomniana przez prezydenta „długookresowość”). Stwierdzenie, że w naszym regionie istnieje miejscowość, w której „w zasadzie nie ma smogu” to myślenie życzeniowe. Poza tym taki smogowy denializm jest szkodliwy, ponieważ zniechęca ludzi do wzięcia dotacji z Funduszu NFOŚ lub zaciśnięcia pasa i zmiany swojego źródła ciepła na ekologiczne, wszak „nie jest to poważny problem Jaworzna, a nuż za kilka lat miastu uda się przejąć udziały spółki ciepłowniczej i wtedy zobaczymy, co się stanie”.

Nie mamy na to czasu. Według uchwały antysmogowej do końca 2021 roku z jaworznickich kotłowni muszą zniknąć wszystkie piece niespełniające norm [8]. Czy Jaworzno będzie na to przygotowane? A może wtedy to my będziemy tym gorszym sąsiadem, który zatruwa powietrze innym?

Jaworznicki Alarm Smogowy

Źródła:

[1] http://katowice.wyborcza.pl/katowice/0,167289.html
[2] http://spjp.katowice.wios.gov.pl/strefy2.html
[3] http://www.katowice.uw.gov.pl/wydzial/wydzial-bezpieczenstwa-i-zarzadzania-kryzysowego/komunikaty-i-ostrzezenia
[4] https://www.who.int/airpollution/data/cities/en/
[5] https://www.facebook.com/JaworznickiAlarmSmogowy/photos/a.148954702409231/186199605351407/?type=3&theater
[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Benzopireny
[7] http://www.orsip.pl/uslugi/ochrona-srodowiska
[8] https://www.omnicalculator.com/health/benzoapyrene
[9] http://g.ekspert.infor.pl/p/_dane/akty_pdf/U85/2017/66/2624.pdf